„Czemu do innych nie przychodzi?”
Kontrowersje zaczęły się od posta na jednej z grup rzeszowskich, gdzie anonimowy uczestnik wprost zapytał o powody tak szczególnego wyróżnienia jednego restauratora. Mieszkańcy wytykają prezydentowi, że rzadko widują go na otwarciach innych, mniejszych rodzinnych firm, które równie mocno walczą o przetrwanie na trudnym rzeszowskim rynku.
Kebabowe imperium pod lupą internautów
Dyskusja pod zdjęciem błyskawicznie wykroczyła poza kurtuazyjne gratulacje. Internauci w ostrych słowach przypominają o przywilejach, jakimi rzekomo cieszy się sieć w naszym mieście. Padają pytania między innymi o pozwolenia na stawianie budek w prestiżowych lokalizacjach. „Jaki inny kebab dostałby pozwolenia na stawianie swoich budek na chodnikach w najlepszych lokalizacjach miasta?” – pyta retorycznie jeden z komentujących.
Głosy rozsądku czy faworyzacja?
Nie wszyscy jednak ganią włodarza. Część Rzeszowian zauważa, że właściciel sieci to prężnie działający przedsiębiorca, który od lat inwestuje
w mieście i tworzy miejsca pracy. „W mojej opinii Dara fajnie się rozwija. Niewielu jest w Rzeszowie restauratorów, którzy tak prężnie działają” – bronią biznesmena zwolennicy.
Niezależnie od intencji prezydenta, wizerunkowy efekt wizyty wydaje się być odwrotny do zamierzonego. W mieście, gdzie setki małych firm borykają się z rosnącymi kosztami i biurokracją, widok uśmiechniętych władz gratulujących „gigantowi” budzi u wielu poczucie niesprawiedliwości. Czy Ratusz powinien częściej gościć u „zwykłych” rzeszowskich rzemieślników, by uniknąć oskarżeń o faworyzowanie wybranych? O to zapytaliśmy władze naszego miasta i czekamy na odpowiedź.
Konrad Fijołek na otwarciu nowej restauracji / foto. screen z relacji na fcb restauracji