Linia z duszą, której nie da się zastąpić?
Dla wielu Rzeszowian likwidacja linii nr 30 to nie tylko kwestia wygody, ale utrata pewnego komunikacyjnego symbolu. Mieszkańcy osiedli Andersa i Baranówka, w tym przede wszystkim seniorzy, dla których autobus ten był kluczowym połączeniem ze światem, nie kryją rozgoryczenia.
• Pamięć i przyzwyczajenie: „Trzydziestka” wpisała się w krajobraz miasta na pół wieku, stając się naturalnym wyborem dla pokoleń Rzeszowian.
• Kluczowe połączenia: Linia była niezbędna nie tylko dla seniorów, ale także dla uczniów dojeżdżających do szkół oraz pracowników zakładów przy ulicy Matuszczaka.
Magistrat odpowiada: „Zmiany usprawnią miasto”
W obliczu protestów, Zarząd Transportu Miejskiego oraz magistrat stoją na stanowisku, że nowa siatka połączeń, wchodząca w życie w lipcu, jest konieczna. Urzędnicy argumentują, że obecny układ linii generuje opóźnienia i jest nieefektywny.
Zamiast jednej, historycznej „trzydziestki”, w jej miejsce pojawią się:
• Linia nr 40 – mająca przejąć część ruchu.
• Zmodyfikowana linia nr 36 – uzupełniająca nowy układ komunikacyjny.
Według zapowiedzi urzędników, nowe połączenia mają charakteryzować się krótszymi trasami oraz lepiej wyznaczonymi punktami przesiadkowymi, co ma ostatecznie wyeliminować problemy z punktualnością, z którymi borykają się pasażerowie.
Czy to dobra zamiana?
Czy Rzeszowianie zaakceptują nowy układ, czy też lipcowe zmiany staną się zarzewiem kolejnych dyskusji? Jedno jest pewne – dla pasażerów z Baranówki i osiedla Andersa, lipiec będzie momentem, w którym ich codzienne nawyki zostaną wystawione na ciężką próbę.