Mieszkańcy tracą cierpliwość: „To nie toaleta dla burków”
Emocje w sieci sięgają zenitu, a kolejne relacje mieszkańców potwierdzają, że problem dotyczy wielu części miasta. Na jednej z grup mieszkanka alarmuje, że cała ulica Wołyńska jest „zawalona” odchodami. „Dziś wychodząc z bloku, centralnie na środku chodnika natknęłam się na świeżą kupę. To nie jest pojedynczy przypadek – po zimie to jest dramat: kupa na kupie, krok w krok” – pisze oburzona Rzeszowianka.
Podobne głosy płyną od użytkowników z innych sąsiedzkich grup. Jeden z mieszkańców opisuje swoją wizytę w Parku Papieskim, nie kryjąc frustracji stanem wspólnej przestrzeni. „Cały park jest tak zasrany, że momentami nie da się normalnie przejść. Co jest z wami? Park to wspólna przestrzeń, a nie toaleta dla burków. Ogarnijmy się trochę” – czytamy w mocnym wpisie.
Służby miejskie zapowiadają kontrole
W odpowiedzi na rosnące bulwersowanie się Rzeszowian, Straż Miejska przypomina o surowych konsekwencjach:
• Obowiązek sprzątania: Wynika on bezpośrednio z przepisów o utrzymaniu czystości w mieście.
• Mandaty: Funkcjonariusze reagują na zgłoszenia i mogą ukarać każdą osobę, która nie uprzątnie nieczystości po swoim zwierzęciu.
• Higiena przede wszystkim: Pozostawione odchody to nie tylko problem estetyczny, ale zagrożenie dla zdrowia, zwłaszcza dzieci korzystających z parków i osiedlowych trawników.
Infrastruktura czekająca na właścicieli
Urzędnicy podkreślają, że w Rzeszowie nie brakuje miejsc do utylizacji nieczystości:
1. Na terenie miasta rozmieszczonych jest niemal 400 specjalnych pojemników.
2. W przypadku braku dedykowanego kosza, prawo pozwala na wyrzucenie szczelnie zapakowanych odchodów do zwykłego kosza na śmieci.
Apel do właścicieli czworonogów jest jednoznaczny: jeśli kochacie swoje psy, zadbajcie również o to, co po nich zostaje. Czyste chodniki i bezpieczne parki to interes nas wszystkich.