reklama

Miał być koniec absurdu na Broniewskiego. Na razie skończyło się na zapowiedziach MZD

Opublikowano:
Autor:

Miał być koniec absurdu na Broniewskiego. Na razie skończyło się na zapowiedziach MZD - Zdjęcie główne
Autor: Rafał Baran | Opis: podwójne ograniczenie na Broniewskiego

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Rytm MiastaW marcu Miejski Zarząd Dróg w Rzeszowie zapowiedział uporządkowanie nielogicznego oznakowania na ul. Broniewskiego. Chodziło o odcinek, na którym kierowcy jadący w jedną stronę mieli ograniczenie do 20 km/h, a w przeciwną mogli jechać 50 km/h. Problem miał zostać rozwiązany przez montaż znaku końca zakazów. Jak jednak wynika z sygnałów mieszkańców, drogowy absurd wciąż nie został ostatecznie usunięty.
reklama

Problem miał zniknąć po interwencji mieszkańców

Sprawa dotyczy odcinka ul. Broniewskiego między skrzyżowaniami z ul. Okulickiego i ul. Ofiar Katynia. Kierowcy od dłuższego czasu zwracali uwagę na niespójne oznakowanie. Jadąc od strony ul. Okulickiego, musieli stosować się do ograniczenia prędkości do 20 km/h, które nie było odwołane na dalszym odcinku. W przeciwnym kierunku na znacznej części tej samej ulicy obowiązywał limit 50 km/h.

MZD zapowiadało korektę

Po interwencji mieszkańca, Rafała Barana, Miejski Zarząd Dróg poinformował, że przygotował projekt stałej organizacji ruchu. Zakładał on montaż znaku B-42, czyli „koniec zakazów”, w rejonie budynku nr 28 przy ul. Broniewskiego. Dokumentacja miała trafić do zaopiniowania przez Komendę Miejską Policji oraz do zatwierdzenia przez Wydział Komunikacji Urzędu Miasta Rzeszowa.

reklama

Zapowiedź była, efektu w terenie brak

MZD deklarował, że po uzyskaniu wymaganych zatwierdzeń niezwłocznie zleci montaż nowego oznakowania. Miało to ujednolicić zasady ruchu i zakończyć sytuację, w której kierowcy na jednej ulicy spotykali się z różnymi limitami prędkości zależnie od kierunku jazdy.

Na razie jednak, jak wskazują mieszkańcy, sprawa nie doczekała się widocznego finału w terenie. Oznacza to, że kierowcy nadal mogą mieć wątpliwości, jakie ograniczenie faktycznie obowiązuje na problematycznym odcinku.

Ulica czeka na porządek w oznakowaniu

reklama

Sprawa ul. Broniewskiego pokazuje, że nawet niewielka zmiana w organizacji ruchu potrafi ciągnąć się miesiącami. A chodzi przecież nie o wielką przebudowę, tylko o uporządkowanie oznakowania, które ma być jasne dla kierowców i nie zostawiać miejsca na interpretacje.

Mieszkańcy liczą, że zapowiedzi MZD w końcu przełożą się na konkretne działania. Bo „koniec drogowego absurdu” dobrze brzmi w komunikacie, ale najlepiej wygląda dopiero wtedy, gdy pojawia się na ulicy - najlepiej w formie właściwego znaku.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo