„Polowanie” na miejsce
Kto choć raz próbował zaparkować w pobliżu targu w godzinach szczytu, ten wie, że to niekiedy walka o przetrwanie. Kierowcy krążący wokół, blokowanie wyjazdów, nerwowe manewry na wąskich uliczkach – to codzienność, która z zakupowej przyjemności potrafi zrobić test cierpliwości.
Problem narasta z każdym miesiącem. Targ przy Dworaka przyciąga coraz więcej osób, także tych spoza najbliższej okolicy, ale infrastruktura drogowa pozostała w miejscu, które nie przewidziało tak dużego zainteresowania tym miejscem.
Głos kupców i mieszkańców
Kupcy obawiają się, że trudności z dojazdem i parkowaniem zaczną odstraszać klientów. Mieszkańcy natomiast narzekają, że samochody muszą zostawiać nawet kilometr od giełdy, co jest bardzo uciążliwe. Postulat jest jeden: potrzebna jest rozważna, ale zdecydowana rozbudowa lub reorganizacja miejsc parkingowych w tym rejonie.
Czy miasto ma pomysł na rozwiązanie tego węzła gordyjskiego? Na razie temat wraca w dyskusjach jak bumerang, a cierpliwość wszystkich stron powoli się wyczerpuje.
Sprzedawcy o sprawie poinformowali urzędników Miejskiej Administracji Targowisk i Parkingów (MATiP), od których usłyszeli, żeby zgłosić problem w ratuszu. Z kolei tam dowiedzieli się, że budowa parkingu jest planowana. Niestety nie wiadomo, na kiedy.
Co można zrobić?
Targ przy Dworaka to ważny element rzeszowskiego handlu i jeśli chcemy, by zachował swoją popularność, nie można ignorować problemów z dostępnością.
Będziemy śledzić, czy urzędnicy podejmą rękawicę i zaproponują rozwiązanie, które pogodzi potrzeby kupujących, sprzedawców i okolicznych mieszkańców.