Najgorętszy weekend tego lata?
Synoptycy ostrzegają przed falą upałów, która w najbliższych dniach obejmie Podkarpacie. Już w piątek temperatura w Rzeszowie może sięgnąć około 33 stopni Celsjusza, w sobotę około 35 stopni, a w niedzielę nawet 38 stopni. Bardzo gorąco ma być również w poniedziałek.
Jeszcze wyższe wartości prognozowane są miejscami na wschodzie regionu. W Przemyślu w niedzielę temperatura może dojść do około 38 stopni, a w poniedziałek nawet do 39 stopni Celsjusza.
Czy to wystarczy, aby mówić o rekordzie? O tym zdecydują oficjalne pomiary meteorologiczne. Już teraz jednak można powiedzieć, że przed nami wyjątkowo trudne dni, szczególnie dla seniorów, dzieci, osób przewlekle chorych i wszystkich, którzy będą musieli pracować lub przebywać na zewnątrz.
IMGW ostrzega przed upałami
Dla części Podkarpacia wydano ostrzeżenia przed upałami. Wysokie temperatury mają utrzymywać się nie tylko w dzień, ale także wieczorami i nocą. To ważne, bo organizm ma wtedy mniej czasu na regenerację po całym dniu gorąca.
Najtrudniejszy może być okres od południa do późnego popołudnia. Wtedy asfalt, beton, ściany budynków i samochody nagrzewają się najmocniej, a odczuwalna temperatura w mieście może być jeszcze wyższa niż ta wskazywana przez termometry w cieniu.
W takich warunkach łatwo o przegrzanie, odwodnienie, osłabienie, zawroty głowy, a w skrajnych przypadkach także udar cieplny.
Rzeszów uruchamia kurtyny wodne
W związku z falą upałów w Rzeszowie pojawią się kurtyny wodne. Miasto ma uruchomić trzy instalacje, które pozwolą mieszkańcom i turystom choć na chwilę się ochłodzić.
Kurtyny wodne mają stanąć w popularnych punktach miasta: na Rynku przy ratuszu, przy ul. 3 Maja w rejonie kościoła Farnego oraz na Bulwarach nad Wisłokiem, w okolicach nieczynnej fontanny.
To miejsca, w których w upalne dni przebywa wiele osób. Rozpylana mgiełka wodna nie zastąpi odpoczynku w cieniu i regularnego picia wody, ale może pomóc chwilowo obniżyć temperaturę ciała podczas spaceru lub załatwiania spraw w centrum.
Jak przetrwać upał?
Podczas tak wysokich temperatur najważniejsze jest regularne picie wody. Nie warto czekać, aż pojawi się silne pragnienie. W czasie upałów organizm szybko traci płyny, dlatego najlepiej pić często, małymi łykami.
W najgorętszych godzinach dnia, szczególnie między 10 a 16, lepiej ograniczyć wyjścia z domu. Jeśli trzeba wyjść, warto założyć lekkie, przewiewne ubranie, najlepiej w jasnych kolorach, nakrycie głowy i okulary przeciwsłoneczne.
Trzeba też unikać ciężkich posiłków, alkoholu i dużego wysiłku fizycznego w pełnym słońcu. Trening, prace w ogrodzie czy dłuższy spacer lepiej przełożyć na rano albo późny wieczór.
Dzieci i zwierzęta nigdy nie mogą zostać w aucie
W czasie upałów szczególnie niebezpieczne są nagrzane samochody. Nawet kilka minut w zamkniętym aucie może być groźne dla dziecka, seniora lub zwierzęcia.
Temperatura wewnątrz pojazdu rośnie błyskawicznie. Uchylona szyba nie rozwiązuje problemu. Dlatego nie wolno zostawiać nikogo w samochodzie „tylko na chwilę”, nawet jeśli postój ma potrwać bardzo krótko.
Uważajmy na seniorów i osoby samotne
Podczas fali upałów warto zainteresować się osobami starszymi, samotnymi i przewlekle chorymi. Krótki telefon do sąsiada, rodzica czy dziadka może mieć duże znaczenie.
Warto zapytać, czy mają wodę, czy dobrze się czują i czy nie potrzebują pomocy w zakupach. Dla wielu osób wyjście do sklepu w temperaturze bliskiej 40 stopni może być poważnym obciążeniem.
Kiedy będzie najgoręcej?
Najwyższe temperatury prognozowane są na weekend i początek przyszłego tygodnia. W wielu miejscach Podkarpacia słupki rtęci mogą przekroczyć 35 stopni, a lokalnie zbliżyć się do granicy 40 stopni.
To oznacza, że najbliższe dni warto zaplanować ostrożnie. Sprawy, które nie są pilne, lepiej przełożyć. A jeśli już trzeba wyjść z domu, najlepiej zrobić to rano lub po południu, zabierając ze sobą wodę i unikając długiego przebywania w pełnym słońcu.
Upał może być uciążliwy, ale przy zachowaniu podstawowych zasad bezpieczeństwa da się ograniczyć ryzyko. Najważniejsze to nie lekceważyć temperatury - bo w taki weekend organizm naprawdę może powiedzieć: dość.
Komentarze (0)