reklama

Wakacyjna „pamiątka” w bagażu. Turysta wracający do Jasionki mocno się przeliczył

Opublikowano:
Autor:

Wakacyjna „pamiątka” w bagażu. Turysta wracający do Jasionki mocno się przeliczył - Zdjęcie główne
Autor: Izba Administracji Skarbowej w Rzeszowie | Opis: rafa w walizce na lotnisku

Udostępnij na:
Facebook
Rytm MiastaPamiątki z wakacji? Magnes na lodówkę, lokalne przyprawy czy kawa. Niektórzy jednak idą o krok dalej, decydując się na „souveniry”, które mogą kosztować znacznie więcej niż tylko nadbagaż. Przekonał się o tym podróżny, który w drodze do Rzeszowa postanowił zabrać ze sobą kawałek rafy koralowej. Nie przewidział tylko jednego: celnicy w Jasionce nie mają poczucia humoru, jeśli chodzi o ochronę przyrody.

Rafowy „kwiatek do kożuszka”?

Scenariusz brzmi jak z kiepskiej komedii: lotnisko, kontrola bezpieczeństwa, uśmiechnięty turysta i… fragment rafy koralowej w bagażu. Dla niego to pewnie piękna ozdoba do salonu, która miała przypominać o słońcu i szumie fal. Dla służb celno-skarbowych to twardy dowód na próbę przemytu okazów objętych ścisłą ochroną na mocy Konwencji Waszyngtońskiej (CITES).

Turysta najwyraźniej zapomniał, że rafa koralowa to nie kamień, który można sobie ot tak podnieść z plaży. To żywy (lub martwy, ale nadal chroniony) skarb, którego wywożenie jest surowo zabronione. Efekt? Wakacyjny klimat prysł w momencie, gdy zamiast do taksówki, podróżny musiał skierować się na rozmowę wyjaśniającą.

Prawo, które nie zna „wakacyjnego luzu”

Warto przypomnieć raz a dobrze: przewożenie przedmiotów pochodzenia zwierzęcego lub roślinnego, które są chronione, to nie wykroczenie typu „zapomniałem wyjaśnić”. To przestępstwo. Za próbę przemytu fragmentów rafy grozi kara pozbawienia wolności nawet do 5 lat.

Celnicy w Jasionce, jak zwykle czujni, nie dali się zwieść opowieściom o „znalezisku na plaży”. Rafy nie można sobie po prostu wziąć na pamiątkę, nawet jeśli wygląda bardzo dekoracyjnie.

Lekcja dla nas wszystkich

Ten przypadek to idealna przestroga przed kolejnymi sezonami urlopowymi. Jasionka to nowoczesne lotnisko, a tamtejsze służby celne mają oko wyostrzone jak brzytwa. Zanim więc zdecydujecie się „zwinąć” z plaży w egzotycznym kraju coś, co wydaje się niezwykle atrakcyjne – dwa razy się zastanówcie.

Zamiast kawałka rafy, który będzie zbierał kurz na półce, lepiej przywieźć zdjęcia. Są legalne, darmowe i – co najważniejsze – nie kończą się wizytą u prokuratora.

fot. Izba Administracji Skarbowej w Rzeszowie/ kawałek rafy na lotnisku w Jasionce

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo