Narożnik pierwszy: Kibice idą na całość
Fani „Pasiaków” zebrali ponad 2,5 tysiąca podpisów i mówią krótko: to jest dom Resovii od ponad wieku. Dla nich PCLA bez członu „Resovia” to jak pierogi bez okrasy – niby się najesz, ale smak nie ten. Argumentują, że skoro Stal ma swój „Stadion Miejski Stal”, to im też się należy szacunek dla tradycji.
Narożnik drugi: „Nie z moich podatków”
Z drugiej strony mamy grupę mieszkańców (na razie blisko 800 osób), która uważa, że skoro zrzucamy się na to wszyscy – miasto, region i ministerstwo – to stadion ma być dla wszystkich, a nie tylko dla jednego klubu. Ich zdaniem nazwa ma być sterylna, neutralna i profesjonalna. Bo przecież biegać tam mają lekkoatleci z całego Podkarpacia, a nie tylko piłkarze w pasiakach.
Ratusz szuka wyjścia ewakuacyjnego?
Prezydent Fijołek rzucił pomysł, który może pogodzić wszystkich albo... wszystkich wkurzyć. Chodzi o „sprzedanie” nazwy (patronat tytularny). Jeśli znajdzie się sponsor z grubym portfelem, to stadion może się nazywać nawet „Arena Fryzjera X”, o ile ten zapłaci za to odpowiednią sumę.
Nasz komentarz:
Prawda jest taka, że nazwa „PCLA” jest tak chwytliwa jak instrukcja obsługi pralki. Kibice mają rację co do tradycji, ale przeciwnicy mają rację co do pieniędzy. Czy naprawdę nie da się zbudować czegoś bez kłótni o szyld? Zobaczymy jesienią, kiedy radni będą musieli podnieść ręce „za” albo „przeciw”.