Zmiana tematu
To miała być kolejna ważna inwestycja dla północno-zachodniego Rzeszowa. Nowy łącznik ma odciążyć osiedla Przybyszówka, Baranówka i Miłocin. Jednak Rzeszowianie w komentarzach szybko zmienili temat, wywołując do tablicy problem, który od miesięcy dzieli mieszkańców: przejazd przez strefę Dworzysko i łącznik Miłocińska-Technologiczna.
„8 zdjęć garniturów, zero mapy”
Dyskusja zaczęła się od merytorycznych uwag. Mieszkańcy wytykają miastu, że zamiast konkretnych planów i map, serwuje się im „PR-owe zdjęcia z podpisania umów”. Największe kontrowersje budzi jednak fakt, że według części mieszkańców nowa droga nie rozwiąże problemu komunikacyjnego osób, które chcą przejechać ze strefy przemysłowej w stronę centrum.
Deweloperzy w tle? Mocny głos w obronie Miłocina
Wśród komentarzy najwięcej emocji budzi głos osoby, która w imieniu mieszkańców Miłocina i Baranówki apeluje o kulturę, ale jednocześnie stawia bardzo twarde tezy. Według niego, forsowanie otwarcia łącznika przez ul. Miłocińską to nie jest „opinia zwykłego mieszkańca”, ale dbanie o konkretne interesy.
„Komu najbardziej zależy na nowych drogach i przepychaniu ruchu przez kolejne osiedla? Czy są to deweloperzy? .... — i to dla nich każda dodatkowa droga to czysty interes. Im większa dostępność, tym łatwiejsza sprzedaż” – punktuje mieszkaniec Miłocina.
Miłocińska to nie autostrada dla strefy
Mieszkańcy przypominają, że ul. Miłocińska już raz przyjęła na siebie ciężar budowy strefy przemysłowej, co skończyło się zniszczoną nawierzchnią i latami korków. Teraz boją się powtórki, tym bardziej że w okolicy planowana jest nowa siedziba Urzędu Pracy, która wygeneruje setki dodatkowych aut dziennie.
„Zamiast naprawiać sytuację u siebie i naciskać na realne rozwiązania (remonty, obwodnica), najprościej zrobić jedno: wrzucić problem do sąsiada” – czytamy w komentarzu, który stał się manifestem przeciwników otwierania osiedlowych uliczek dla ruchu ze strefy.
„Krew na rękach” i „miłocińskie świry”
Z drugą stroną barykady nie ma jednak porozumienia. Jedna z mieszkanek, zwolenniczka otwarcia łącznika używa drastycznych argumentów. Publikuje zdjęcie betonowej zapory na ścieżce, przez którą i tak próbują przejeżdżać motocykle, i pyta: „Czy czeka Pan na tragedię? Krew na rękach chcecie mieć?”. W jej oczach mieszkańcy blokujący łącznik to „miłocińskie świry”, którzy utrudniają życie tysiącom Rzeszowian pracujących na strefie. Pojawiają się głosy, że miasto chce "ochronić" mieszkańców Parkowej i Miłocińskiej, a przenieść problem na wszystkie okoliczne ulice: Ropczycka, która jest bez chodnika, Ceramiczna i Dworzysko.
Miasto między młotem a kowadłem
Spór pod postem prezydenta pokazuje, że Rzeszów jest w tym miejscu pęknięty na pół. Z jednej strony mamy mieszkańców nowych osiedli, którzy chcą szybkiego dojazdu do pracy, z drugiej – mieszkańców starych ulic (jak Miłocińska), którzy boją się, że ich spokojna dotąd okolica zamieni się w "autostradę" dla ciężkiego transportu ze strefy, jak dzieje się w przypadku Ceramicznej.
Czy miasto znajdzie sposób na „pogodzenie ognia z wodą”, czy też podpisana właśnie umowa na ul. Tarnowską to tylko kolejny plaster na otwartą ranę?
Komentarze (0)