„A gdyby tak wyglądał Rynek w Rzeszowie?
Więcej drzew, cień, fontanna i mnóstwo zieleni zamiast rozgrzanej 'patelni'...” – czytamy we wpisie, który lotem błyskawicy zebrał setki reakcji i komentarzy. Cyfrowe grafiki przedstawiają rzeszowski ratusz otoczony gęstymi koronami drzew, kwitnącymi krzewami, stylowymi ławkami w cieniu oraz klasyczną.
Dla kontrastu, autorzy profilu wkleili w komentarzu zdjęcie przedstawiające obecny, surowy i niemal całkowicie pozbawiony wysokiej roślinności stan centralnego placu miasta. Reakcja internautów była natychmiastowa.
fot. Fcb Miasto Rzeszów/ rynek w Rzeszowie wygenerowany przez AI
„Koszmarna betonoza” kontra zielone marzenia
Dla zdecydowanej większości komentujących, wizja przedstawiona przez AI to dokładnie to, czego Rzeszów potrzebuje w upalne, letnie dni. Mieszkańcy bezlitośnie punktują obecny wygląd placu.
„Tak powinien wyglądać rynek każdego miasta, a nie wszechobecna betonoza” – komentuje jedna z mieszkanek.
W podobnym tonie wypowiadają się inni rzeszowianie: „Zdecydowanie więcej więcej zieleni. A nie smażenie na betonie” , „Tragedia, postęp cywilizacyjny cofa rozwój... Najbardziej umysłowy” – dodaje ostro pani Monika, oceniając aktualne zdjęcie Rynku. Pojawiają się też głosy tęsknoty za przeszłością: „Na tym rynku rosły kiedyś drzewa...”.
Mieszkańcy podkreślają, że w dobie zmian klimatycznych betonowe place stają się nieużytkami, na których w lecie nie da się funkcjonować. Wizualizacja dla wielu stała się symbolem tego, jak powinna wyglądać nowoczesna, przyjazna dla ludzi przestrzeń publiczna.
Podziemne piwnice barierą nie do przejścia?
Obok zachwytów nad zielenią, w dyskusji pojawił się jednak bardzo ważny głos rozsądku. Wielu komentujących zauważyło, że rzeszowski Rynek skrywa pod ziemią historyczne skarby, które drastycznie ograniczają możliwość sadzenia dużych drzew.
„Wyglądało by to pięknie. Obawiam się jednak, że drzewa z dużymi systemami korzeniowymi nie miały by racji bytu, pod rynkiem jest sieć piwnic, więc warstwa ziemi nie jest duża ” – zauważa jeden z internautów
Na te techniczne wątpliwości inni mieszkańcy szybko znaleźli odpowiedź, podając lokalne przykłady: „Skoro na Grunwaldzkiej się udało to może kiedyś w rynku też” . Pojawiły się też głosy, że nie trzeba od razu kopać głębokich dołów – alternatywą mogłyby być duże, estetyczne donice, dodatkowe rabaty kwiatowe czy fontanny.
Pojawiły się też głosy broniące zabytkowego charakteru miejsca: „Nawet to dobrze wygląda, ale zabytkowej studni ruszać nie wolno – zaznacza pan Andrzej.
Czy marzenia mają szansę się spełnić?
Choć wizualizacja to na razie jedynie komputerowa fikcja, dyskusja pokazuje gigantyczne oczekiwania społeczne. Mieszkańcy Rzeszowa głośno domagają się zmian i wierzą, że presja ma sens. „To zbyt piękne aby stało się możliwe ” – pisze pani Krystyna, na co natychmiast odpowiada inna Rzeszowianka: „Marzenia się spełniają, na fontannę na Bulwarach też długo czekaliśmy i wreszcie będzie”.
Czy wygenerowany przez AI obrazek pozostanie jedynie internetową ciekawostką, czy może zainspiruje władze miasta do odważniejszych kroków w walce z miejską wyspą ciepła?
Komentarze (0)