Oszczędności
Tradycja rozdawania środków antykoncepcyjnych w wioskach olimpijskich sięga lat 80. i igrzysk w Seulu. Zwykle organizatorzy przygotowują ich setki tysięcy – rekord padł w Rio de Janeiro, gdzie rozdano aż 450 tysięcy sztuk. Tym razem jednak Włosi postawili na oszczędność, co okazało się błędem w obliczeniach.
10 tysięcy sztuk w 72 godziny
Z informacji ujawnionych przez włoski dziennik „La Stampa” wynika, że przygotowany zapas około 10 tysięcy prezerwatyw rozszedł się w zaledwie trzy dni. Anonimowi sportowcy relacjonują, że tempo, w jakim znikały zabezpieczenia, zaskoczyło nawet obsługę wioski.
„Zapas wyczerpał się w zaledwie trzy dni. Obiecano nam kolejne dostawy, ale nie wiadomo, kiedy dokładnie dotrą” – relacjonował jeden z zawodników cytowany przez włoskie media.
Dla porównania, podczas ostatnich letnich igrzysk w Paryżu przygotowano 300 tysięcy sztuk, co dawało średnio dwie prezerwatywy na dzień dla każdego mieszkańca wioski. W Cortinie sportowcy muszą teraz wykazać się cierpliwością.
Konsole zamiast... romansów?
Niedobór darmowych środków zmusił olimpijczyków do zmiany planów na spędzanie wolnego czasu. Z relacji sportowców wynika, że w oczekiwaniu na nowe dostawy, większość zawodników skupia się teraz na grach na konsolach i odpoczynku w strefach relaksu.
Choć sytuacja brzmi anegdotycznie, organizatorzy zapewniają, że wsparcie dystrybucji zaoferowały już lokalne władze Mediolanu, a nowe opakowania – ozdobione symbolem Lombardii – mają wkrótce trafić do automatów w wiosce.
To kolejna lekcja dla organizatorów wielkich imprez – sportowcy to nie tylko maszyny do zdobywania medali, ale młodzi ludzie z ogromną dawką energii. Włosi, znani ze swojego temperamentu, powinni wiedzieć najlepiej, że na miłości nie warto oszczędzać. Czekamy na „doładowanie” zapasów i trzymamy kciuki za bezpieczny (pod każdym względem) przebieg igrzysk!