reklama

Miłość w czasach igrzysk. W wiosce olimpijskiej zabrakło... prezerwatyw!

Opublikowano:
Autor:

Miłość w czasach igrzysk. W wiosce olimpijskiej zabrakło... prezerwatyw! - Zdjęcie główne
Autor: Kim Kyung-Hoon/ Reuters | Opis: wioska olimpijska

Udostępnij na:
Facebook
Rytm Polski i ŚwiataZimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina 2026 dostarczają emocji nie tylko na skoczniach i trasach zjazdowych. Jak donoszą włoskie media, w wiosce olimpijskiej w Cortina d’Ampezzo doszło do nietypowego „kryzysu logistycznego”. Organizatorzy nie doszacowali temperamentu sportowców i zapasy darmowych prezerwatyw wyczerpały się w rekordowym tempie.

Oszczędności

Tradycja rozdawania środków antykoncepcyjnych w wioskach olimpijskich sięga lat 80. i igrzysk w Seulu. Zwykle organizatorzy przygotowują ich setki tysięcy – rekord padł w Rio de Janeiro, gdzie rozdano aż 450 tysięcy sztuk. Tym razem jednak Włosi postawili na oszczędność, co okazało się błędem w obliczeniach.

10 tysięcy sztuk w 72 godziny

Z informacji ujawnionych przez włoski dziennik „La Stampa” wynika, że przygotowany zapas około 10 tysięcy prezerwatyw rozszedł się w zaledwie trzy dni. Anonimowi sportowcy relacjonują, że tempo, w jakim znikały zabezpieczenia, zaskoczyło nawet obsługę wioski.

„Zapas wyczerpał się w zaledwie trzy dni. Obiecano nam kolejne dostawy, ale nie wiadomo, kiedy dokładnie dotrą” – relacjonował jeden z zawodników cytowany przez włoskie media.

Dla porównania, podczas ostatnich letnich igrzysk w Paryżu przygotowano 300 tysięcy sztuk, co dawało średnio dwie prezerwatywy na dzień dla każdego mieszkańca wioski. W Cortinie sportowcy muszą teraz wykazać się cierpliwością.

Konsole zamiast... romansów?

Niedobór darmowych środków zmusił olimpijczyków do zmiany planów na spędzanie wolnego czasu. Z relacji sportowców wynika, że w oczekiwaniu na nowe dostawy, większość zawodników skupia się teraz na grach na konsolach i odpoczynku w strefach relaksu.

Choć sytuacja brzmi anegdotycznie, organizatorzy zapewniają, że wsparcie dystrybucji zaoferowały już lokalne władze Mediolanu, a nowe opakowania – ozdobione symbolem Lombardii – mają wkrótce trafić do automatów w wiosce.

To kolejna lekcja dla organizatorów wielkich imprez – sportowcy to nie tylko maszyny do zdobywania medali, ale młodzi ludzie z ogromną dawką energii. Włosi, znani ze swojego temperamentu, powinni wiedzieć najlepiej, że na miłości nie warto oszczędzać. Czekamy na „doładowanie” zapasów i trzymamy kciuki za bezpieczny (pod każdym względem) przebieg igrzysk! 

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

logo