Nie tylko lumpeksy, czyli gdzie na łowy?
Prawdziwe serce rzeszowskiego vintage bije w miejscach nieoczywistych. Choć tradycyjne second-handy wciąż mają wierne grono klientek, prawdziwi łowcy okazji spotykają się w niedzielne poranki na giełdzie w Załężu. To tam, wśród tysięcy przedmiotów, można wygrzebać kultowe aparaty Zenit, winyle, które przetrwały dekady, czy unikalne wazony z huty szkła w Krośnie. Jednak vintage w Rzeszowie to także nowoczesne butiki cyrkularne i komisy, które selekcjonują asortyment, oferując jakość, jakiej próżno szukać w dzisiejszych galeriach handlowych.
Dlaczego to robimy? Ekologia i unikalność
Dla młodych Rzeszowian wybór rzeczy z drugiej ręki to manifest. Z jednej strony stoi za tym dbałość o planetę i chęć ograniczenia konsumpcjonizmu, z drugiej – potrzeba wyróżnienia się. W świecie, gdzie co druga osoba na ulicy nosi tę samą kurtkę z popularnej sieciówki, znalezienie oryginalnej marynarki z wełny czy jedwabnej chusty sprzed lat jest jak wygrana na loterii. To szukanie tożsamości poprzez przedmioty, które mają swoją historię.
Dom z duszą po rzeszowsku
Moda na vintage nie kończy się na szafie. Coraz więcej rzeszowskich mieszkań wypełniają odrestaurowane fotele typu "Chierowski" czy komody z okresu mid-century modern. Mieszkańcy naszego miasta odkryli, że stare meble po dziadkach, poddane renowacji, stają się luksusowym elementem wystroju, który nadaje wnętrzu charakteru.
Rzeszów w stylu vintage jest kolorowy, odważny i przede wszystkim autentyczny. A Wy macie w swoich domach lub szafach skarby z dawnych lat, którymi warto się pochwalić?