Mustang z tablicą L
Rzeszowskie ulice widziały już wiele, ale widok jaskrawożółtego Mustanga GT Performance z tablicą „L” na dachu i tak wywołuje u przechodniów masowe sięganie po telefony. Ośrodek Szkolenia Kierowców „Eldorado” oficjalnie ogłosił w swoich mediach społecznościowych, że od teraz ich kursanci będą mogli szlifować technologię jazdy za sterami amerykańskiej legendy z potężnym silnikiem V8.
"L-ka", która budzi respekt
Instagramowa rolka szkoły w błyskawicznym tempie zbiera tysiące polubień i setki komentarzy. I trudno się dziwić. Większość z nas naukę jazdy kojarzy z kompaktowymi, miejskimi autami, w których największym wyzwaniem było płynne ruszenie pod górkę bez zgaśnięcia silnika.
Tymczasem rzeszowscy kursanci dostają do dyspozycji potwora, który pod maską skrywa potężną moc.
"Od dzisiaj nasi Kursanci szkolą się na Mustangu GT performance V8! Naszym kursantom życzymy szerokości na drogach i przyszłych kierowców zapraszamy do zapisów i śmigamy!" – czytamy w poście szkoły jazdy.
Internet płonie z zachwytu (i zazdrości)
Pod filmem prezentującym żółtą bestię sunącą rzeszowskimi skrzyżowaniami od razu posypała się lawina komentarzy. Internauci rezerwują terminy, a ci, którzy prawo jazdy mają od lat, z żalem wspominają swoje kursy w skromnych Toyotach czy Hyundaiach.
Większość komentujących zadaje jednak jedno kluczowe pytanie: Jak opanować stres na rzeszowskim rondzie, mając pod nogą taką moc?
Czy to chwyt marketingowy, czy genialny krok?
Niezależnie od tego, czy Mustang będzie stałym elementem każdego podstawowego kursu, czy raczej nagrodą dla najlepszych lub opcją na jazdy doszkalające, jedno trzeba „Eldorado” przyznać – marketingowo rozbili bank. Rzeszów zyskał właśnie najgłośniejszą (dosłownie i w przenośni) "L-kę" w regionie.
A Wy? Odważylibyście się wsiąść za kółko takiego potwora na swojej pierwszej lekcji?
Komentarze (0)