Niepewna przyszłość najmłodszych
Bon żłobkowy był dla wielu rodziców w Rzeszowie kluczowym wsparciem, pozwalającym na łączenie pracy zawodowej z wychowaniem dzieci. Informacja o planach jego likwidacji spadła na nich jak grom z jasnego nieba.
Dla matek i ojców, którzy na co dzień korzystają z prywatnych placówek, bon stanowił realną ulgę w domowym budżecie. Rodzice ostrzegają wprost: odebranie tego dofinansowania to nie tylko wyższe koszty życia, ale realne zagrożenie dla stabilności funkcjonowania prywatnych żłobków. Jeśli koszty utrzymania miejsca staną się zbyt wysokie, część placówek może po prostu zawiesić działalność, co z kolei pogłębi deficyt miejsc w całym mieście.
Głos sprzeciwu
Mieszkańcy Rzeszowa zaczęli się jednoczyć. Pod petycjami i w rozmowach z samorządowcami padają argumenty o tym, że polityka prorodzinna powinna być priorytetem, a nie obszarem szukania miejskich oszczędności. „To uderzenie w pracujących rodziców” – to hasło, które coraz częściej pojawia się w kontekście nadchodzących zmian.
Rodzice podkreślają, że dla młodych rodzin w Rzeszowie, które często spłacają kredyty mieszkaniowe i borykają się z inflacją, każda dodtakowa gotówka w portfelu ma znaczenie. Likwidacja bonu w ich opinii jest sygnałem, że miasto przestaje realnie inwestować w wsparcie dla rodziców na rzecz innych wydatków.
Co dalej?
Urząd Miasta stoi przed trudnym wyzwaniem – jak pogodzić miejski budżet z rosnącymi oczekiwaniami mieszkańców? Sprawa jest rozwojowa, a emocje, które towarzyszą rodzicom, pokazują, jak bardzo temat ten jest „blisko skóry”.
Czy uda się wypracować kompromis, który uchroni rzeszowskie rodziny przed finansowym obciążeniem, a prywatne placówki przed widmem zamknięcia? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – głos rodziców jest dziś w Rzeszowie wyraźnie słyszalny i nie może zostać zignorowany.