Każde miasto ma punkty orientacyjne, które nie potrzebują adresu – wystarczy sama nazwa. Gastronomiczna mapa Rzeszowa przeszła w ostatnich dekadach gigantyczną rewolucję, jednak to nie modne sieciówki ukształtowały tożsamość miasta. Zobacz zestawienie legendarnych lokali z historią: od wciąż działających weteranów po miejsca-symbole, które przeszły do miejskich legend.
Lokale z wieloletnią tradycją, które wciąż działają
Kawiarnia „Koniczynka” (ul. Matejki / pl. Farny)
Prawdziwy relikt dawnych lat i jedna z najstarszych nieprzerwanie działających kawiarni w mieście (od lat 60. XX wieku). Prosty, niemal muzealny klimat retro, tradycyjna kawa, ciastka i stali bywalcy, którzy przychodzą tam od pół wieku.
Pub „Nora Aktora” (Rynek)
Kultowe miejsce artystyczno-bohemistyczne, ściśle związane z rzeszowskim środowiskiem teatralnym i muzycznym. Od lat 90. to stały punkt spotkań studentów, aktorów i lokalnych twórców na nocne rozmowy przy piwie.
Bar Mleczny „Kubuś” (ul. Krakowska)
Legenda rzeszowskiej gastronomii codziennej. Od dekad karmi pokolenia rzeszowian – od studentów po emerytów – klasycznymi pierogami, leniwymi i kompotem.
Sztuka Kawiarnia (Rynek)
Choć młodsza od „Koniczynki”, dla pokolenia przełomu wieków i lat 2000 stała się kluczowym punktem spotkań kulturalnych, dyskusji i pracy w sercu Rynku.
Fast foody i bary z klimatem lat 80. i 90.
Zapiekanki przy ul. Asnyka (naprzeciwko dworca)
Dla nocnego Rzeszowa to odpowiednik krakowskiego „Okrąglaka”. Niewielka budka, do której od dziesięcioleci ciągnęły tłumy po koncertach, imprezach w klubach studenckich i nocnych pociągach. Klasyczna długa bułka, pieczarki z cebulą, ser i charakterystyczny keczup – smak, który dla pokoleń rzeszowian definiował nocne powroty do domu.
Pizzeria „Gondola” (ul. Lisa-Kuli)
Jedna z najstarszych pizzerii w mieście, otwarta w latach 80. Podobnie jak przemyska „Galicyjska”, serwuje pizzę w dawnym, polskim stylu PRL-u: puszyste, chrupiące ciasto, obficie posypane serem i pieczarkami. Dla wielu mieszkańców to pierwszy kontakt z „włoskim” plackiem w życiu i niezmienny smak dzieciństwa.
Pizzeria „Pod Kasztanami” (al. Pod Kasztanami)
Kolejny weteran rzeszowskiej gastronomii (od 1993 roku). Położona w malowniczej willowej alei naprzeciwko Zamku Lubomirskich, przez lata była obowiązkowym celem niedzielnych spacerów całych rodzin oraz randek na studencką kieszeń.
Miejsca-legendy, które przeszły do historii
Restauracja „Ziemiańska” (ul. 3 Maja)
Przedwojenna, a później powojenna ikona rzeszowskiej gastronomii i kawiarnianego szyku przy „Paniadze”. Przez dziesięciolecia uchodziła za najbardziej elegancki punkt spotkań miejskiej inteligencji i urzędników.
Kawiarnia „Stylowa” (dawniej przy pl. Wolności / ul. Piłsudskiego)
Jeden z symboli życia towarzyskiego epoki PRL-u. Słynęła z charakterystycznego wystroju, dancingów i atmosfery, którą do dziś wspominają starsze pokolenia mieszkańców.
Restauracja „Rzeszowska”
Klasyczna duża restauracja z czasów PRL, w której odbywały się huczne przyjęcia, wesela i dancingi przy muzyce na żywo.
Bar i Kawiarnia „Kaprys” (ul. 3 Maja / „Paniaga”)
Kultowe miejsce na rzeszowskim deptaku. Słynęło z szybkiej kawy, ciastek i charakterystycznego, gwarnego klimatu.
Restauracja „Hungaria” (ul. Grunwaldzka)
Wyjątkowy punkt na mapie kulinarnej miasta – restauracja tematyczna serwująca kuchnię węgierską. Serwowano tam pikantny gulasz, bogracz, placki po węgiersku i wina tokajskie. Słynęła ze specyficznego, drewnianego wystroju i wieczorów z muzyką.
Kawiarnia „Hortex” (ul. 3 Maja / róg Kościuszki)
Dla dzieci i młodzieży lat 80. i 90. to był prawdziwy raj. Słynne pucharki lodowe z bitą śmietaną, rurki z kremem,deser „Melba” i firmowe soki. W upalne letnie dni kolejka po lody potrafiła wylewać się na ulicę. Marka Hortex w tamtych czasach była synonimem luksusowego deseru owocowo-lodowego.
Studencki klub „Pluskwa”
Miejsce absolutnie kluczowe dla rzeszowskiej kultury młodzieżowej i studenckiej od lat 80. To tam odbywały się koncerty rockowe, juwenalia i pierwsze wielkie imprezy klubowe w mieście.
Jakiego rzeszowskiego lokalu z dawnych lat brakuje Wam dzisiaj najbardziej? Czekamy na Wasze wspomnienia w komentarzach!
Komentarze (0)