Ogień pojawił się w środku nocy
Pożar wybuchł w nocy z soboty na niedzielę na terenie Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Zgłoszenie do straży pożarnej wpłynęło około godziny 1.20. Kiedy strażacy dotarli na miejsce, ogniem objęty był już drewniany kościół pw. św. Mikołaja.
Żywioł stanowił zagrożenie również dla sąsiednich zabytkowych obiektów. Ogień objął także XIX-wieczną chałupę z Niebocka oraz stodołę. Z pożarem walczyło 27 zastępów i blisko 140 strażaków.
Kościoła nie udało się uratować. Spłonął wraz z zabytkowym wyposażeniem. Przyczyny pożaru są ustalane przez służby.
Kościół miał 359 lat
Historia świątyni sięga 1667 roku. To właśnie wtedy w Bączalu Dolnym koło Jasła wzniesiono drewniany kościół pw. św. Mikołaja.
Był wyjątkowym przykładem późnogotyckiej architektury drewnianej. Przez ponad trzy stulecia pozostawał w swojej rodzinnej miejscowości, będąc świadkiem historii kolejnych pokoleń mieszkańców.
Dla historyków i konserwatorów jego wartość była ogromna. Nie był jedynie starym drewnianym budynkiem. Stanowił przykład dawnej architektury sakralnej, która na Podkarpaciu przez wieki była częścią krajobrazu niewielkich miejscowości.
Miał zostać uratowany przed zniszczeniem
W latach 70. XX wieku zdecydowano o przeniesieniu kościoła z Bączala Dolnego do Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. Świątynia trafiła do skansenu w 1972–1973 roku.
Przeniesienie zabytkowego drewnianego kościoła było ogromnym przedsięwzięciem, ale jego celem było zachowanie obiektu dla przyszłych pokoleń.
W Sanoku świątynia stała się jednym z najważniejszych obiektów sektora poświęconego kulturze Pogórzan. Przez kolejne dekady mogli oglądać ją mieszkańcy regionu oraz turyści odwiedzający skansen.
Ogień zabrał także zabytkowe wyposażenie
Strata jest tym większa, że wraz z budynkiem zniszczone zostało jego wyposażenie.
W kościele znajdowały się między innymi zabytkowe ołtarze, obrazy oraz organy. Te ostatnie były nawet starsze od samej świątyni. Ogień strawił więc nie tylko drewnianą konstrukcję kościoła, ale również przedmioty będące świadectwem dawnych epok.
To właśnie dlatego pożar oznacza dla regionu znacznie więcej niż utratę jednego zabytkowego budynku.
Ocalał tylko krzyż
Po tragedii szczególnie symbolicznie wygląda miejsce, w którym jeszcze niedawno stał kościół.
Z potężnego drewnianego budynku pozostała kamienna podmurówka. Ocalał również drewniany krzyż stojący obok świątyni. Mimo ogromnej temperatury i płomieni, które strawiły kościół, krzyż nie został zniszczony.
Dziś to właśnie on jest jednym z najbardziej przejmujących symboli tragedii, która wydarzyła się w sanockim skansenie.
To nie pierwszy pożar w historii skansenu
Sanockie muzeum już wcześniej mierzyło się z ogromnym pożarem. W 1994 roku żywioł zniszczył 15 obiektów oraz ponad 1300 eksponatów. Tegoroczny pożar jest więc kolejnym tragicznym rozdziałem w historii Muzeum Budownictwa Ludowego.
Tym razem ogień zabrał jednak jeden z najbardziej rozpoznawalnych i najcenniejszych obiektów – świątynię, która sama była świadkiem ponad trzech i pół wieku historii.
Czy kościół można odbudować?
Na razie jest za wcześnie, aby mówić o przyszłości tego miejsca. Trwa ustalanie przyczyn pożaru, a teren skansenu został zabezpieczony.
Jedno jest pewne – odbudowanie kościoła nie oznaczałoby odzyskania wszystkich utraconych zabytków i oryginalnego wyposażenia. Tego, co spłonęło w nocy z 15 na 16 sierpnia, nie da się już w pełni odtworzyć.
Można jednak zachować pamięć o świątyni, która przez 359 lat była częścią historii Podkarpacia.
Kościół z Bączala Dolnego miał zostać przeniesiony do Sanoka po to, by przetrwać kolejne pokolenia. Przetrwał ponad pół wieku w skansenie. Ostatecznie pokonał go ogień. Została podmurówka, krzyż, dokumentacja, fotografie i przede wszystkim historia miejsca, którego nie da się już zobaczyć w takim kształcie jak wcześniej.
Komentarze (0)