reklama

Dzieci odłożyły książki? Liczby mówią coś zupełnie innego

Opublikowano:
Autor:

Dzieci odłożyły książki? Liczby mówią coś zupełnie innego - Zdjęcie główne
Autor: Festiwal "Łączy nas bajka" | Opis: Dzieci nadal czytają

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Rytm PodkarpaciaSmartfon, media społecznościowe i internet konkurują dziś z książką o uwagę najmłodszych. Czy oznacza to jednak, że dzieci coraz mniej czytają? Najnowsze dane Biblioteki Narodowej nie potwierdzają takiego scenariusza. Wśród osób w wieku 15–18 lat w 2025 roku co najmniej jedną książkę przeczytało 56 proc. badanych. Tymczasem Festiwal Literacki „Łączy nas bajka” pokazuje, że dzieci nadal chętnie spotykają się z literaturą. W ciągu trzech edycji wydarzenie rozrosło się z 5 do 10 miejscowości na Podkarpaciu.
reklama
reklama

Od 1400 uczestników w I edycji do 10 miejscowości w III edycji

Festiwal Literacki „Łączy nas bajka” wystartował w 2024 roku. Organizatorem Festiwalu jest Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna, a jego realizację sfinansowano ze środków budżetu Województwa Podkarpackiego. Od początku pomysłodawcom zależało na stworzeniu przestrzeni, w której dzieci mogą rozwijać swoje talenty i kreatywność, a osoby zajmujące się promocją literatury dziecięcej wymieniać się doświadczeniami.

Pierwsza edycja odbyła się w Rzeszowie oraz czterech innych miejscowościach województwa podkarpackiego. Wzięło w niej udział około 1400 uczestników. W kolejnej edycji Festiwal rozszerzył zasięg do 8 miejscowości, a liczba uczestników przekroczyła 2200 osób. Tegoroczna odsłona objęła już 10 miejscowości w województwie podkarpackim.

reklama

Jak podkreśla Katarzyna Buczek, koordynatorka Festiwalu, od początku wydarzenie miało być czymś więcej niż tylko spotkaniem z książką.

- Od początku chodziło nam o stworzenie inspirującej przestrzeni dla dzieci do rozwoju talentów i kreatywności, a z drugiej strony o wymianę doświadczeń dla osób, które aktywnie działają na rzecz promocji literatury dziecięcej - mówi Katarzyna Buczek.

Festiwal dociera nie tylko do największych miast regionu. Organizatorzy współpracują z bibliotekami publicznymi oraz bibliotekami publicznymi w strukturach gminnych ośrodków kultury. Dzięki temu spotkania, warsztaty i wydarzenia związane z literaturą trafiają również do dzieci z mniejszych miejscowości.

Literatura nie zaczyna się od pierwszej litery

reklama

Jednym z najważniejszych elementów Festiwalu są spotkania z ilustratorami i opowiadaczami. Organizatorzy chcą pokazać dzieciom, że książka to nie tylko tekst. Szczególnie ważną rolę odgrywają ilustracje, które mogą budować historię jeszcze zanim dziecko nauczy się czytać.

- Chcieliśmy pokazać, jak bardzo ważna jest ilustracja w książkach dla dzieci już od najmłodszych lat - tłumaczy Katarzyna Buczek.

Dlatego podczas festiwalu pojawiają się również picturebooki, czyli książki obrazkowe, w których ilustracja jest jednym z najważniejszych elementów opowieści.

Równie ważną grupą zapraszanych gości są opowiadacze. To osoby, które za pomocą głosu, gestu, muzyki czy instrumentów potrafią stworzyć przed publicznością całą historię.

reklama

To nawiązanie do czasów, kiedy dzieci nie miały tak łatwego dostępu do literatury jak obecnie. Bajki, legendy i historie były często opowiadane przez rodziców, babcie i dziadków.

Dziś książek jest znacznie więcej. Problemem nie jest ich brak, ale ogromny wybór oraz konkurencja o uwagę dziecka.

Czy dzieci naprawdę czytają mniej?

To pytanie pojawia się bardzo często. Zwłaszcza teraz, gdy telefon komórkowy jest dla wielu młodych osób stałym elementem codzienności.

Katarzyna Buczek podchodzi jednak do tego tematu ostrożnie. Jak przyznaje, nie ma danych, które pozwalałyby jej jednoznacznie stwierdzić, że dzieci czytają mniej.

- Nie mam takich rzetelnych danych statystycznych dotyczących informacji, czy dzieci mniej czytają, czy więcej - mówi.

Problemem jest także sposób zbierania danych. Statystyki Biblioteki Narodowej dotyczące korzystania z bibliotek nie pokazują całego obrazu czytelnictwa. Część książek kupowana jest bowiem prywatnie i czytana w domu.

Dlatego, zdaniem organizatorki, nie można całego problemu sprowadzać do telefonów i mediów społecznościowych.

- Nie można obwiniać za wszystko dostępu do telefonów komórkowych i mediów społecznościowych - podkreśla.

Co mówią najnowsze dane?

Najnowszy raport Biblioteki Narodowej dotyczący stanu czytelnictwa w Polsce w 2025 roku pokazuje, że 41 proc. osób w wieku 15 lat i więcej przeczytało w ciągu roku co najmniej jedną książkę. To taki sam wynik jak rok wcześniej, co oznacza stabilny poziom ogólnego czytelnictwa.

Ciekawie wygląda natomiast sytuacja wśród młodzieży. W grupie osób w wieku 15-18 lat co najmniej jedną książkę przeczytało 56 proc. badanych. Rok wcześniej było to 54 proc.

To właśnie młodzież znajduje się więc wśród grup, w których czytelnictwo jest najwyższe.

Dane nie oznaczają oczywiście, że wszystkie dzieci czy nastolatki czytają regularnie. Pokazują jednak, że nie można stawiać znaku równości między korzystaniem ze smartfona a rezygnacją z książek.

Telefon może być źródłem rozrywki, komunikacji, ale również treści. Podobnie ekran nie musi automatycznie oznaczać braku kontaktu z tekstem. A jest też narzędziem do czytania książek w formie ebooków czy też słuchania audiobooków - zauważa Katarzyna Buczek.

Każdy może znaleźć swoją książkę

Co zatem zrobić, żeby książka była dla dziecka atrakcyjniejsza niż telefon?

Nie istnieje jedna recepta.

- Wydaje mi się, że każdy w życiu trafi na swoją książkę - mówi Katarzyna Buczek.

Dlatego zamiast zmuszać dziecko do czytania konkretnej pozycji, warto próbować różnych gatunków i tematów.

Jedno dziecko może zainteresować się fantastyką, inne komiksem, a jeszcze inne książką, która opowiada o emocjach i relacjach.

- Dużo teraz mówi się o relacjach i emocjach, więc rodzice są skupieni na książkach, które rozwiązują w jakiś sposób też problemy - zauważa koordynatorka Festiwalu.

Współczesna literatura dziecięca coraz częściej podejmuje bowiem tematy, z którymi najmłodsi spotykają się na co dzień. Książka może być formą inicjowania rozmów o strachu, emocjach, relacjach z rówieśnikami czy niechęci do szkoły.

W poszukiwaniu książki może pomóc bibliotekarz

Rodzice nie zawsze są w stanie samodzielnie wybrać spośród setek nowych tytułów tych, które najlepiej odpowiadają wiekowi i zainteresowaniom dziecka.

Tutaj dużą rolę mogą odegrać bibliotekarze.

- Warto po prostu pójść do biblioteki i zapytać: co by pani bibliotekarka/bibliotekarz polecił/a mojemu dziecku - radzi Katarzyna Buczek.

Bibliotekarze mogą pomóc nie tylko najmłodszym. W przypadku nastolatków warto pytać o literaturę fantasy, komiksy czy inne gatunki, które odpowiadają ich zainteresowaniom.

Jak podkreśla organizatorka, na rynku funkcjonują również mniejsze, niszowe wydawnictwa, które publikują wartościowe książki, często wyróżniające się zarówno treścią, jak i ilustracjami.

Nie zmuszać, tylko pokazać przykład

Jedna rada pojawia się jednak szczególnie mocno: dziecka nie należy zmuszać do czytania.

Zdaniem Katarzyny Buczek zdecydowanie ważniejszy jest przykład dorosłych.

- Na pewno nie zmuszać i też w jakiś sposób samemu dawać przykład. Bo trudno jest mówić, że ma czytać, skoro mama czy tata nie czyta - mówi.

Dzieci obserwują swoich rodziców. Jeżeli widzą, że książka jest obecna w domu i że dorosły sam chętnie po nią sięga, czytanie może stać się dla nich czymś naturalnym.

- Dzieci są naszymi lustrami - podkreśla Katarzyna Buczek.

Być może więc zamiast kolejnego nakazu „odłóż telefon i poczytaj”, warto czasem po prostu usiąść obok dziecka z własną książką.

Festiwal pokazuje, że literatura nadal przyciąga i jest atrakcyjna

Trzy edycje Festiwalu Literackiego „Łączy nas bajka” pokazują, że zainteresowanie literaturą dziecięcą nie znika. Festiwal rozpoczął się od około 1400 uczestników, rok później było ich ponad 2200, w tym roku wydarzenie dotarło już do 10 miejscowości Podkarpacia i ponownie przyciągnęło wielu uczestników.

Nie oznacza to oczywiście, że każde dziecko czyta książki regularnie. Pokazuje jednak, że literatura nadal może być dla najmłodszych atrakcyjna, szczególnie jeśli mają z nią kontakt nie tylko w szkolnej ławce. Spotkanie z autorem, wspólne tworzenie ilustracji, warsztaty, opowiadanie historii czy rozmowa z bibliotekarzem mogą być pierwszym krokiem do znalezienia tej jednej książki, która naprawdę zainteresuje dziecko.

Bo być może problem nie polega na tym, że dzieci odłożyły książki. Być może po prostu trzeba pomóc im znaleźć taką, po którą same będą chciały sięgnąć.

A najnowsze dane Biblioteki Narodowej pokazują, że wbrew popularnemu przekonaniu młodzi ludzie wcale nie odwrócili się od literatury.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo