Nietypowy bieg zamienił się w realną pomoc
O akcji rzeszowskiego lekarza było głośno już w czasie półmaratonu. Dr Marcin Król zwrócił uwagę uczestników i kibiców, biegnąc w garniturze, ale - jak opisywaliśmy wcześniej - za tym nietypowym strojem stał ważny i bardzo konkretny cel. Chodziło o wsparcie Antosia z okolic Nowej Sarzyny, który choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a.
Jak podkreślał sam Marcin Król, jego skarbonka została podłączona do głównej zbiórki dla chłopca, a wszystkie wpłaty trafiają bezpośrednio właśnie tam.
Kwota zbiórki przekroczyła 40 tysięcy złotych
Dziś wiadomo już, że akcja przyniosła bardzo mocny efekt. Według danych widocznych na stronie Siepomaga, na skarbonce „Półmaraton w garniturze dla Antosia” zebrano ponad 40 000 zł, co oznacza 4000 proc. pierwotnie założonego celu. Wsparcia udzieliły ponad 1100 osób.
To pokazuje, że pomysł, który na trasie półmaratonu przyciągał wzrok, przełożył się na realną i konkretną pomoc. W tym przypadku garnitur nie był więc tylko symbolem, ale też skutecznym sposobem na poruszenie ludzi i zachęcenie ich do działania.
To historia, która nadal może pomagać
Na stronie zbiórki wciąż można wesprzeć akcję. Organizator przypomina tam krótko: „Przebiegnę półmaraton w garniturze dla Antosia”, a sama skarbonka nadal działa.
Historia rzeszowskiego lekarza pokazuje, że czasem jeden nietypowy gest potrafi uruchomić naprawdę dużą falę dobra. A to już ten moment, kiedy człowiek patrzy na licznik i myśli: no dobrze, tu naprawdę ktoś pobiegł po coś więcej niż medal.
Komentarze (0)