- Wszystko zaczęło się od jednej lekcji
- Za sukcesem stoją lata systematycznej pracy
- Nauczycielka szybko zauważyła, że Melania wyróżnia się w klasie
- „Chyba podjęłam najlepszą decyzję w swoim życiu”
- W Porto chciała wygrać, ale nie spodziewała się takiego wyniku
- „Duma rozpiera”
- Melania nie zamierza rezygnować
- Mała rzeszowianka, wielki sukces
Wszystko zaczęło się od jednej lekcji
Melania miała zaledwie pięć lat, kiedy po raz pierwszy zetknęła się z arytmetyką mentalną. Jak wspomina jej mama, początek tej przygody był zupełnie przypadkowy.
– To w zasadzie zaczęło się przez przypadek, ponieważ koleżanka powiedziała mi o takiej szkole, że można zapisać dziecko, zobaczyć, spróbować na taką jedną lekcję organizacyjną – opowiada mama Melanii.
Rodzina postanowiła spróbować. Dziewczynka poszła na zajęcia i bardzo szybko okazało się, że coś ją w nich naprawdę zainteresowało.
– Zapisałyśmy córkę, a bardzo jej się spodobała ta lekcja. Chciała uczestniczyć w tych zajęciach – wspomina mama.
I tak rozpoczęła się przygoda, która trwa już kilka lat. Melania miała wtedy ukończone pięć lat. Dziś ma dziewięć i może pochwalić się tytułem, który zdobyła podczas międzynarodowej rywalizacji w Portugalii.
Za sukcesem stoją lata systematycznej pracy
Choć samo zwycięstwo przyszło w ciągu jednego dnia zawodów, przygotowanie do niego trwało znacznie dłużej. Mama Melanii podkreśla, że nie chodziło o nagły zryw przed olimpiadą. Dziewczynka przez lata regularnie ćwiczyła swoje umiejętności.
– To jest praca, która ciągnie się chyba już latami, więc to nie jest tak strasznie dużo tej pracy w ostatnim czasie, ale jednak codzienna systematyczność musi być – mówi.
Melania każdego dnia wykonywała kolejne zadania. Rozwiązywała arkusze i odrabiała zadania domowe związane z zajęciami.
– Codziennie kilka arkuszy rozwiązywała. Robiła też jakieś zadanka domowe, które praktycznie musi wykonywać – opowiada jej mama.
To właśnie regularność okazała się jednym z najważniejszych elementów przygotowań. W przypadku arytmetyki mentalnej liczy się nie tylko znajomość matematycznych działań. Potrzebne są również koncentracja, pamięć, szybkość i umiejętność pracy pod presją czasu.
Dla dziecka oznacza to wiele godzin ćwiczeń, które z czasem stają się jednak częścią codzienności.
Nauczycielka szybko zauważyła, że Melania wyróżnia się w klasie
Wyjątkowe zdolności Melanii zostały zauważone nie tylko podczas zajęć z arytmetyki mentalnej. Kiedy dziewczynka rozpoczęła naukę w szkole, jej umiejętności zwróciły uwagę wychowawczyni.
– W pierwszej klasie pani wychowawczyni zauważyła, że umiała po prostu czytać profesjonalnie, liczyła, wszystko umiała na zajęciach – wspomina mama.
Nauczycielka zasugerowała rodzinie, aby rozważyć przeniesienie Melanii do starszej klasy.
Dla rodziców nie była to jednak łatwa decyzja. Z jednej strony była świadomość, że dziewczynka rozwija się bardzo szybko i potrzebuje nowych wyzwań. Z drugiej pojawiały się pytania i obawy, czy poradzi sobie w nowym środowisku.
– To był bardzo, bardzo trudny temat w domu. Bałam się pewnych zagrożeń wynikających z tego, czy sobie poradzi, jak ją kolejna klasa przyjmie, nauczyciele i tak dalej – przyznaje mama Melanii.
Ostatecznie decyzja została podjęta. Co ciekawe, to sama Melania miała w tej sprawie ostatnie słowo.
„Chyba podjęłam najlepszą decyzję w swoim życiu”
Początkowe obawy szybko zaczęły znikać. Dziewczynka dobrze odnalazła się w nowej klasie, a nauczyciele i rówieśnicy przyjęli ją bardzo dobrze.
Po niespełna miesiącu wydarzyło się coś, co dla jej mamy było najlepszym potwierdzeniem, że decyzja była właściwa.
– Po miesiącu, może niecałym, gdy chodziła już do tej trzeciej klasy, przyszła i powiedziała: „Mama, chyba podjęłam najlepszą decyzję w swoim życiu, jak dotychczas”, że przeszła klasę wyżej – opowiada mama Melanii.
Dziewczynka nie tylko poradziła sobie z nowym poziomem nauki. Znalazła również swoje miejsce w nowej klasie.
– Fajnie ją klasa przyjęła, fajnie ją nauczyciele przyjęli – dodaje mama.
To właśnie takie momenty pokazują, że sukces dziecka nie zawsze zaczyna się od wielkiego planu. Czasem wystarczy jedna lekcja, nauczyciel, który zauważy potencjał, i rodzic, który zdecyduje się dać dziecku szansę.
W Porto chciała wygrać, ale nie spodziewała się takiego wyniku
Kiedy przyszedł czas międzynarodowej olimpiady w Porto, Melania jechała z ambitnym celem. Wiedziała, że chce walczyć o najwyższe miejsce. Jednocześnie zdawała sobie sprawę, że konkurencja będzie duża.
Jak wspomina jej mama, dziewczynka była nastawiona na zwycięstwo, ale gdzieś z tyłu głowy pojawiały się również obawy.
– Jechała z nastawieniem, że zdobędzie pierwsze miejsce. Była bardzo nastawiona, ale czy tak w głębi duszy liczyła na to, nie wiem. Bała się trochę, wiadomo, że się bała – mówi mama.
Ostatecznie wydarzyło się coś, co na długo pozostanie w pamięci całej rodziny. Melania zdobyła tytuł Super Championa.
Dla niej samej był to ogromny powód do radości, ale również zaskoczenie.
– Myślała, że nie zdobędzie nic, żadnego takiego miejsca – opowiada jej mama.
Kiedy okazało się, że to właśnie Melania osiągnęła tak świetny wynik, emocji nie brakowało.
„Duma rozpiera”
W Portugalii obecna była najbliższa rodzina Melanii. Zwycięstwo mogli więc przeżywać razem.
– Bardzo, bardzo się wszyscy ucieszyliśmy z mężem, z drugą córką, starszą. Byliśmy wszyscy, więc to coś niesamowitego. Takie uczucie, taka duma rozpiera – mówi mama dziewczynki.
Dla rodziców jest to szczególny moment, bo doskonale wiedzą, ile pracy i systematyczności kryło się za sukcesem.
Radość Melanii było widać również na nagraniach i zdjęciach wykonanych podczas zawodów.
Dziś tytuł Super Championa jest już częścią jej historii, ale sama dziewczynka nie zamierza na tym poprzestać.
Melania nie zamierza rezygnować
Zwycięstwo w międzynarodowej olimpiadzie mogłoby być dla wielu osób powodem, by zrobić sobie dłuższą przerwę. W przypadku Melanii jest jednak inaczej.
Dziewczynka nadal chce się uczyć i rozwijać swoje umiejętności. W dalszym ciągu uczestniczy w zajęciach, które odbywają się raz w tygodniu.
– Jak najbardziej. Ona nie rezygnuje z tego. Uczymy się dalej – mówi jej mama.
Melania nadal rozwiązuje zadania i ćwiczy. Nauka arytmetyki mentalnej stała się już częścią jej życia.
– Przychodzi dalej na swoje zajęcia, które odbywają się raz w tygodniu, uczestniczy w nich i rozwiązuje dalej zadanka. To nawet przez myśl chyba nie przechodzi, że można zrezygnować. Na razie nie – dodaje mama.
Mała rzeszowianka, wielki sukces
Historia Melanii pokazuje, że talent może zostać odkryty w najmniej spodziewanym momencie. W jej przypadku wszystko zaczęło się od zwykłej lekcji próbnej. Dziewczynka miała wtedy pięć lat i po prostu chciała spróbować.
Dziś ma dziewięć lat, międzynarodowy tytuł i doświadczenie, którego mogłoby jej pozazdrościć wielu starszych zawodników.
Za tym sukcesem stoją jednak nie tylko zdolności. To także codzienna systematyczność, kolejne arkusze, zadania domowe i ćwiczenia. Jest też wsparcie rodziny, która najpierw dała Melanii możliwość spróbowania, a później towarzyszyła jej w kolejnych etapach tej niezwykłej przygody.
Najważniejsze jest jednak to, że dziewczynka sama chce dalej się rozwijać. Nie traktuje zwycięstwa jako końca drogi, ale raczej jako kolejny krok.
A dla jej rodziny pozostaje ogromnym powodem do dumy.
Melania Pietrucha ma dopiero dziewięć lat. Trudno więc powiedzieć, dokąd zaprowadzi ją matematyczna pasja. Jedno jest pewne – jeśli nadal będzie miała w sobie tyle determinacji i radości z nauki, jak dziś, przed nią jeszcze wiele niezwykłych wyzwań.
A wszystko zaczęło się od jednej, pozornie zwyczajnej lekcji.
Komentarze (0)